Pliki cookies Czym są pliki cookies?

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Media o nas

Kiosk z prasą w internecie
09.08.2011

Trzech przyjaciół z Wrocławia założyło firmę umożliwiającą czytanie gazet bez wychodzenia z domu. Zaczynali od dziesięciu publikacji w wersji elektronicznej. Dziś mają ich już około 230 i ponad 150 tys. klientów.

Siedem lat temu Piotr Kubiszewski był redaktorem naczelnym w magazynie komputerowym „Chip”, Krzysztof Krala był tam m.in. szefem działu online oraz publikacji elektronicznych. W magazynie pracował też Sebastian Kondracki.

Kiedy w firmie były przeprowadzane zmiany, a szefowie zdecydowali o jej przeniesieniu z Wrocławia do Warszawy, postanowili założyć własną firmę.

Krzysztof Krala przekonał przyjaciół, że warto postawić na udostępnianie magazynów i gazet w formie elektronicznej. Był przekonany, że coraz więcej osób zamiast kupować papierowe wydania, będzie je chciało czytać za pomocą komputera i przewracać karki, klikając myszką.

Przyjaciele pod koniec 2004 roku założyli spółkę Digital Content, późniejszy e-Kiosk. Na start potrzebowali blisko 100 tys. zł. Pieniądze zdobyli od prywatnych inwestorów, wyłożyli też własne oszczędności. Pierwszy zakup to licencja na potrzebne programy m.in. Bibliotekę do obróbki plików PDF. Wykorzystując je stworzyli system pozwalający na czytanie gazet na ekranach komputerów.

Pierwsza wersja była gotowa w 2006 roku. Wszystko wydawało się proste – Zamiast wychodzić z domu po poranna gazetę, wystarczyło włączyć komputer – mówi Krala. Użytkownik rejestrował się w serwisie i instalował przeglądarkę do czytania e-wydań. Później wybierał na stronie e-Kiosk lub na stronach poszczególnych wydawców, co chce czytać. Płacił kartą płatniczą lub przelewem online i wybrany magazyn dostawał w postaci pliku. Do przeczytania egzemplarza wybranej gazety potrzebował tylko czytnika e-Kiosku. Na tej zasadzie działa to do dzisiaj.

Początki jednak były ciężkie. Wydawnictwa nie chciały udostępniać swoich gazet w wersji elektronicznej. W końcu przekonały ich zabezpieczenia, które przygotowała firma. Były tak skonstruowane, że użytkownicy nie mogli przeglądać gazet bez dostępu do internetu np. jadać pociągiem.

System uznawał to bowiem za zbyt ryzykowane – Zniechęciło to czytelników, ale na początku najważniejsze było przekonanie wydawców, że takie rozwiązanie gwarantuje im bezpieczeństwo – mówi Krala.

Pięć lat temu e-Kiosk wystartował z dziesięcioma tytułami – głównie miesięcznikami i kolorowymi magazynami. Kiedy wydawcy się przekonali, że na takim rozwiązaniu nic nie tracą, oferta firmy zaczęła się zwiększać. Teraz mają już 230 tytułów prasowych. Są to m.in. „Gazeta Wyborcza”, „Przegląd Sportowy”, „Polityka”, „Wprost”, „Newsweek” „Świat Nauki”, „Chip”, „Komputer Świat”, „Zwierciadło”, „Nowa Fantastyka”. Poza tym firma oferuje ponad 1 tys. audiobooków i e-booków.

- Nasze wydarzenia mają wiele zalet, których nie mają tradycyjne. Użytkownik może je sortować według własnego klucza, robić wirtualne notatki. Poza tym wielu wydawców w wersjach elektronicznych dodaje muzykę, filmy – mówi Krala.

Klientów już nie zniechęcają drastyczne zabezpieczenia.

Mogą już wydrukować artykuł czy ściągnąć swoją gazetę, jadąc pociągiem. Jednak wciąż zabezpieczenia uniemożliwiają nielegalne ściąganie treści – Użytkownik może najwyżej zrobić screenshot ekranu, ale wtedy jakoś jest bardzo zła – mówi Krala.

Wielu klientów do czytania na komputerze przekonuje cena. Zazwyczaj za wersję elektroniczną trzeba zapłacić 15 procent mniej niż za papierową. Niektórzy wydawcy sprzedają ją jeszcze taniej. - Naszym największym problemem jest stawka podatku VAT. W przypadku papierowej gazety wynosi ona 8 proc., a elektronicznej już 23 proc., więc nie możemy oferować dużo niższych cen – mówi Krala.

W tej chwili e-Kiosk ma już 135 tys. użytkowników. Sporo z nich to Polacy mieszkający za granicą, głównie w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, a od czasu, kiedy polski kontyngent jest tam na misji, także w Afganistanie.

e-Kiosk wciąż się rozwija. Firma, żeby zdobyć pieniądze na inwestycję, pod koniec 2009 roku weszła na giełdę New Connect. Biznesmeni pracują nad dwoma kolejnymi czytnikami. Chcą żeby ich elektroniczne gazety i książki można było czytać nie tylko przy użyciu komputera czy iPada, ale także na tabletach i smartfonach wykorzystujących system Android oraz w przeglądarkach internetowych

Źródło: Gazeta Wyborcza 09.08.2011 (184) s.21



« Poprzednia    Następna »

pomoc

zobacz:
najczęstsze problemy
Telefon:
+48 22 463 00 66

+48 22 463 01 71
pn. - pt. w godz: 8:00 - 17:00
e-mail:
wyślij zapytanie